12 listopada 2015

PLAGIAT

Pod ostatnią notką dostałam komentarz od osoby, której chciałabym bardzo podziękować za tak ważną, choć przykrą informację.

Pamiętacie moje opowiadanie Agony? A konkretnie fragment, kiedy Takanori kupuje Akirze papużkę, a ten nadaje jej imię Mokkori? Brzmiał on tak:

Kupiłem Akirze ptaka. Małą kolorową papużkę.

− To jakaś aluzja? – Przerwał czytanie gazety i spojrzał z niesmakiem na klatkę.

− Nie rozumiem…

− Mam małego penisa?

− Nie, Akira…

− Nie musisz kupować mi ptaków, żeby udowodnić wielkość mojego penisa. To tak, jakbyś kupił mi tabletki na odchudzanie, sugerując, że jestem gruby.

Chciałem wprowadzić cząstkę życia w nasz ponury pogrzeb. Pomyślałem, że kolorowy ptaszek trochę rozświetli nasze ponure nastroje.

− Jak go nazwiemy? – zapytałem.

− Mokkori[1] – odpowiedział, wracając do lektury prasy.


Mokkori zamieszkał razem z nami. Opieka nad nim sprawiła, że zająłem się czymś innym poza snuciem pesymistycznych wizji. Akira zaczął nawet delikatnie się uśmiechać.




Tymczasem osoba, która prowadzi bloga o nazwie uruki-yaoi.blogspot.com skopiowała go co do słowa, zamieniając imiona i wyszło coś takiego:

Ruki kupił Urusze ptaka. Małą kolorową papużkę.

− To jakaś aluzja? – Przerwał czytanie gazety i spojrzał z niesmakiem na klatkę.

− Nie rozumiem…

− Mam małego penisa?

− Nie, Takashima…

− Nie musisz kupować mi ptaków, żeby udowodnić wielkość mojego penisa. To tak, jakbyś kupił mi tabletki na odchudzanie, sugerując, że jestem gruby.

Ruki chciał wprowadzić cząstkę życia w nasz ponury pogrzeb. Pomyślał, że kolorowy ptaszek trochę rozświetli ich ponure nastroje.

− Jak go nazwiemy? – zapytał.

− Mokkori[1]– odpowiedział, wracając do lektury prasy.

Mokkori zamieszkał razem z nimi. Opieka nad nim sprawiła, Uruha zajął się czymś innym poza snuciem pesymistycznych wizji. Zaczął nawet delikatnie się uśmiechać…


Czy to  nie jest szczyt bezczelności? Zamierzam oczywiście podjąć odpowiednie środki w tej sprawie, ale postanowiłam również tutaj zwrócić na to uwagę.